Nawet się nie obejrzałam kiedy skończył się maj :) A ja nie pokazałam swojego majowego koteczka z Kociego SALu... Tak prezentował się bez kreseczek ale za to z koleżanką :)

Potem już tylko kreseczki i trzeba zacząć czerwiec :D

Na początku czerwca wzięłam udział w Tęczowej wymiance organizowanej przez Kasię
Mój upominek powędrował do Mirabelki
Przygotowałam zakładeczkę w tęczowych kolorach :) Wg starych opowieści na końcu tęczy można znaleźć skarb, czy jak kto woli garnek złota. Dla mnie takim skarbem są przyjaciele. Dlatego też na zakładce zagościła taka sentencja :) "Przyjaciel to prezent, który robisz sam sobie" :)


Do paczuszki dołożyłam również serwetki (ponieważ moja wymiankowa adresatka tworzy cuda w technice zwanej decupage :)) Mam nadzieję, że choć troszkę jej się przydały :D Jeszcze kawki i słodkości i... Reszta już w rękach Poczty Polskiej :)

Do mnie przywędrowała tęczowa paczuszka od Ani z bloga Butterchilli
Gdy ją otworzyłam..... Po prostu nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście!!! :D :D Od dłużego czasu poszukiwałam kolorowych, letnich kolczyków ale jakoś żadne mi nie wpadły w oko. Tymczasem od Ani dostałam aż dwie pary! I teraz mam dylemat, w których chodzić ponieważ obydwie pary podobają mi się strasznie!

Na wielu blogach oglądałam tzw. szydełkowe "węże", a tymczasem od mojego "Mikołaja" razem z przemiłym liścikiem dostałam takiego "gada" w formie cudnej bransoletki :D

Po prostu brak mi słów, żeby opisać jak bardzo mi się te Anulkowe cuda podobają!!!!
Ach! I jeszcze zdjęcie całości :D

ANIU!!! Dziękuję ogromnie za spełnienie moich marzeń :) Może kiedyś będę mogła Ci podziękować osobiście? Bo zapomniałam dodać, że jesteśmy z Anią sąsiadkami :D Dzieli nas ok. 26 km :D
Gorąco podziękować chciałabym również KASI za pomysł i zorganizowanie Tęczowej wymianki :D
A na koniec... Skończyłam tajemniczy CÓŚ :D Teraz pojedzie do oprawy :D
